Znowu 8 godzin szkolenia, babka od BHP dojebała się do mnie że ładuję se telefon,
Zenek tłumaczył jaki oni to mają super zaawansowany system który Cię nie wpuszcza na produkcję,
bo sprawdza czy masz jakieśtam fajne buty... po czym chyba dostał kurwicy jak zobaczył że mnie puściło XD
Michał mnie odebrał, poszedłem do działu IT który jest w rozbiórce
Ktoś, nie wiem kto jak wynosił szafkę to dostał uchwytem od telewizora w ryj
My z Arturem wtedy w śmiech XD
Co to by były za praktyki bez instalowania Windowsa...
Michał (opiekun) stwierdził że mnie dodadzą do domeny żebym się mógł logować na konta sieciowe, zamiast mi dawać jakiś gówniany laptop z PRLu
Jako że w sieci jest filtracja po MAC i wymuszone ręczne nadawanie adresów IP, laptopa nie dało się połączyć z siecią BO NIE
Daję Michałowi (innemu), ten pół godziny próbuje to ogarnąć, wychodzi na to że domyślny użytkownik nie ma permisji na... zrobienie czegokolwiek w systemie
I wtedy słychać Artura z drugiego końca biura:
PIERDOL TO, FORMATUJ GNOJA
Jak powiedział, tak uczyniliśmy
Do domeny mnie i tak nie podpięli bo nie było gościa który może tworzyć konta domenowe
Zamiast tego dali mi do zabawy dwa monitory 4K które z Kacprem testowaliśmy w jakiejś podróbie Blendera i... niespodzianka - lagowały
Ogólnie jak Artur był na tym drugim końcu biura to coś się tam wkurwiał że mu się nie zmieszczą rzeczy z biurka (przenosimy się do nowego biura),
wziął jakiś kabel co miał na biurku i rzucił prosto w Kacpra XDD
Potem znalazł jakieś małe pudełko z RJkami (te końcówki od kabli internetowych) i zaczął rzucać nimi we wszystko co się rusza
Przez resztę dnia przeglądałem randomowe projekty na GitHubie
Z innych ciekawych rzeczy... Kacprowi się ustawił język w Firefoxie na hiszpański i musieliśmy iść
po dziewczyny z HRu żeby nam pomogły - jako jedyne w firmie znały hiszpański XD
I teraz nowość - cytaty dnia:
Marcelina: Jo Marcin, Tyś "alkohol" przez "ch" napisał
Kacper przytulający pudełko: ODKLEJ SIĘ OD MOJEGO PUDEŁKA
Michał grzebiący w koszu: TY ODRÓŻNIASZ PAPIER OD PLASTIKU?
Też Michał siłujący się z niszczarką: GDZIE TU JEST WSTECZNY
A i... mieliśmy już dramę
Odkryliśmy koparkę bitcoinów na jednym z serwerów VDI (wirtualnych)
15 minut kminiliśmy co zrobić z winnym
Były propozycje żeby podpierdolić czołg od Ukraińców, podjechać pod dom tego gościa i to by wystarczyło XD
Dziś tylko 2 godziny siedziałem bo opiekun stwierdził że nie mam po co siedzieć i się nudzić skoro nie mają dla mnie roboty
Z ciekawych rzeczy... Ktoś wypierdolił komputer na produkcji instalując na nim Flasha.
Mamy w firmie coś takiego jak Desktop Central, taki soft który steruje komputerami pracowników (bo formalnie oni nie mogą nic instalować sami, tylko IT) i...
Tam komuś wyskakiwał monit o aktualizację Flasha, jeden z adminów puścił update przez Desktop Centrala i wyjebało błąd, a potem bluescreena XD
Cytatów ciekawych nie było, bo w sumie prawie wszyscy się już przenieśli do nowego biura
Na końcu czekałem tylko na Artura aż przyjdzie i mi pokaże miejscówkę i fajrant
Po przenosinach do nowego biura okazało się że ktoś zgubił mojego laptopa
Pytam się każdego po kolei, nikt nie wie
Michał wkurwiony daje mi ThinkPada z szafki, okazuje się że spierdolone UEFI jest i się nie odpala
Jako że nie miałem przez to nic do roboty, Marcin dał mi DVRa (to coś co zgrywa obraz z kamer na dyski) i kazał mi to skonfigurować
Jebane 5 godzin nad tym siedziałem, Marcin też miał mindfucka czemu to nie działa, Windows odmawiał posłuszeństwa przy próbie konfiguracji kamery
(wow, kto by się spodziewał), zrobiłem chyba zwarcie przy jednym dysku bo coś jebło i już nie był wykrywany XD
Z ciekawych sytuacji... Na sektorze IT jak jest wejście to jest czytnik kart magnetycznych i "domofon"
Laska z HRu się srała do Michała że nie może normalnie wejść, tylko musi za każdym razem dzwonić domofonem i czekać aż ktoś jej otworzy
Pewnie pomyślicie że logicznym rozwiązaniem byłoby zmienić uprawnienia karty dostępowej żeby mogła jej używać w dziale IT, nie?
Taki chuj.
Michał wpadł na genialny pomysł żeby telefon tej babki podłączyć do sieci helpdesku, konkretnie adminów
I że jak będzie chciała sobie wejść to dzwoni na domofon, idzie przekierowanie na jej telefon i ona sobie tam wciska przycisk i się otwierają drzwi
Jak ja kocham polską myśl inżynieryjną XD
Cytaty:
Karol: Gdzie te pudła zanieść?
Marcin: Jak to gdzie? Do Michała na biurko
Karol z odkurzaczem do Michała: Wyłącz to spotkanie, zagłuszasz mi odkurzacz (Michał się wkurwiał na Karola że odkurza akurat jak spotkanie na teamsach jest i mu to wytknął)
Już poza praktykami... Poszedłem na siłownię.
I prawie się zabiłem na bieżni.
Polecam.
Pamiętacie tego ThinkPada z ujebanym UEFI?
Okazuje się że działa jeżeli jest wpięty w stację dokującą XD
W cztery osoby staliśmy nad tym laptopem, tak patrzyliśmy... i wyglądało to tak jakby Michał chciał wezwać księdza albo egzorcystę XD
Poza tym to w sumie nic nie robiłem, siedziałem 5 godzin i gapiłem się w kod spaghetti
Cytaty:
Jakiś gościu z produkcji jak się dowiedział że można podpiąć klawiaturę do laptopa: TO TAK SIĘ DA? To mi ułatwi sporo rzeczy
Parę osób na IT: Kuba, weź kartę (dobre 2 minuty to potwarzali w kółko, nie wiem kto zaczął xD)
Łukasz: KTÓRY IDIOTA INSTALOWAŁ WINDOWSA NA PRODUKCJI?
Sorry że takie krótkie, ale co poradzę że nic się nie działo ¯\_(ツ)_/¯
Ktoś zgubił mojego laptopa, ZNOWU.
Nie wiem po jaką cholerę, ale ludzie z IT mi założyli konto domenowe i Teamsa
Żeby móc się opierdalać cały dzień, udawałem że klapię kod do projektu na studia (coś tam wyszło)
Z innych ciekawych rzeczy... kojarzycie pewnie polski klasyk "daj dwa złote", mieliśmy rekreację tego w firmie z Arturem i Karolem w rolach głównych
Wracając do tego projektu, wyszła mi ciekawa rzecz
Jest se procedura która może zwrócić "ok" lub "error"
Co zwróciła?
OKROR
Jebane pół godziny z Karolem próbowaliśmy dojść do tego czemu tak się dzieje, do tej pory nie wiemy XD
Cytaty:
Łukasz: CIĄGNIJ TO, JAKBY TO NIE BRZMIAŁO
Michał: Robimy EXCEL CZELENDŻ
Upłynęło -1 dni od ostatniej wpadki ze strefami czasowymi
Jak pewnie wiecie, firma ma oddział w Meksyku, oni są względem nas chyba 8 godzin w tył
I jakaś babka z IT się kłóciła z oddziałem z Meksyku o to o której dokładnie godzinie ktoś rozpierdolił serwer
Bo Meksyk podawał według swojej strefy, ale uparcie twierdzili że serwer jest na UTC (2 godziny w tył względem Polski), więc jest spoko
Słuchałem tego dobre pół godziny i dalej chuja rozumiałem skąd taki problem XD
Klasycznie ktoś zgubił mojego laptopa (chyba kupię airtaga i go przykleję do tego jebanego laptopa)
Poza tym zepsuła się nam klima i siedzieliśmy w 30 stopniach
Otwarliśmy wszystkie okna, podjebaliśmy 3/4 wentylatorów z całej firmy, dalej to było za mało
Dostałem zadanie żeby postawić wirtualkę z Linuxem - pierw godzinę mi zajęło zainstalowanie VirtualBoxa, bo oczywiście jako praktykant nie mam uprawnień na instalowanie czegokolwiek
Dałem laptop Łukaszowi, wyskoczyło mu z 20 błędów po drodze, potem jeszcze się okazało że firmowa sieć blokuje pobieranie CZEGOKOLWIEK
i trzeba było się jakoś podpinać przez proxy, cholera wie co tam się działo
Potem kolejną godzinę pobierałem instalator Ubuntu Server w cudownych 500 kB/s
Potem kolejne pół godziny instalowałem, laptop przy takim gorącu nie wytrzymywał, wył głośniej niż odrzutowiec,
Kuba się śmiał że możnaby na nim położyć kamerę, wypierdolić przez okno i byłby budżetowy dron
A na koniec się okazało że VBox nie przekieruje portu poprawnie, BO NIE
Cytaty:
Łukasz: Przypomnijcie mi, czemu mamy taki spierdolony intranet?
Karol: Kurwa, pierw ktoś siedzi na moim miejscu, a teraz mi podjebali krzesło, który taki mądry
Poza praktykami, wkurwiałem tiktokerki na siłowni
W KOŃCU laptop był tam gdzie go zostawiłem
Nie wiem czy to wyszło na dobre, całe 6 godzin była odpalona wirtualka Ubuntu i mieliła kompilację jakiejś apki w PHP
Ogólnie to oberwało nam chmurę i dobre 15 minut napierdalało deszczem, tak głośno że nawet zagłuszało tego laptopa
Podobno u babkach z HRu wyjebało korki i nie miały prądu (serwerownia, dział IT i monitoring ma zasilanie awaryjne,
nie wiem czy jakiś inny dział też ma taki backup, ale nie zdziwiłbym się jakbyśmy my byli jedynym działem co miał wtedy zasilanie XD)
Karol przerażony bo zostawił otwarte okna w aucie XDD
Cytaty:
Marcelina trzymająca UNO: Jo Marcin, pacz co mam
Michał: Te Artur, czemu ten Windows się aktualizuje?
Jak tylko wszedłem do biura to zobaczyłem Marcina siedzącego na parapecie... po drugiej stronie okna
Poza tym to nie działo się w sumie aż tak dużo, udawałem że coś robię żeby mi nie przydzielili jakiegoś zjebanego zadania (a tak serio to uczyłem się Rusta, opętany język)
Koło południa Karol zainstalował mi na laptopie Desktop Centrala i Manage Engine, żeby w razie czego mnie mogli chuje podglądać
Gdzieś tak po 13:30, jak się przygotowywałem do wyjścia, Artur zalogował się zdalnie na mojego laptopa i... przypadkiem sformatował jakiś udział sieciowy
Już miałem drzeć mordę i robić screena że co się odjebało (wtedy nie wiedziałem, bo się zalogował jako kurwa anonymous), ale przyszedł, pokazał że to na testowej sieci i se poszedł XD
Cytaty:
Marcelina bez kontekstu: MARCINEEEECZKUUUU
Michał na audycie BHP: Instrukcja używania odkurzacza to powinny być 3 zdania
Też Michał 5 sekund później czytając wspomnianą instrukcję: Przed rozpoczęciem korzystania z odkurzacza, upewnij się że podłoga wokół urządzenia jest czysta.
Też Michał po przeczytaniu tego zdania: TO PO CHUJ MI ODKURZACZ
Marcelina gadająca przez telefon gdy Michał krzyczy do niej: Czekaj, bo piernik coś chce
Ja w kontekście tej sytuacji wyżej: KTÓRY CHUJ SIĘ BAWI NA DESKTOP CENTRALU
A i od Karola się dowiedziałem że była niedawno wpadka na produkcji
Jak mamy tego desktop centrala
To w HRze komuś nawalił komp i nie dało się połączyć
Przez telefon ktoś polecił babce z HRu pobranie nowej konfiguracji desktop centrala z serwera
I w momencie jak kliknęła "apply" wyjebało cały serwer
Do dziś nikt nie wie co się stało i dlaczego
Co lepsze, nie udało się tego powtórzyć w "warunkach laboratoryjnych"
Zapomniałem wziąć z domu karty magnetycznej i 10 minut stałem przed wejściem, bo - jak się okazało -
nikogo nie było na recepcji, dopiero jakiś random mnie wpuścił
Na miejscu okazało się że Michał ogarnął mi jakieś spotkanie, o tym za chwilę
Odpaliłem se klasycznie wirtualkę z Ubuntu, zacząłem coś tam grzebać i laptop znowu wył jak jebany odrzutowiec
Zaczęło się to spotkanie o 9:30, nie mogłem dołączyć bo, uwaga... nie miałem licencji na Office 365.
Nie wiem co ma gówno do twarogu, ale połowa tego spotkania to było rozkminianie co zrobić żebym mógł dołączyć
W końcu Michał się wkurwił, dał w spotkaniu że mogą dołączać anonimowi i dołączyłem jako "Shrek".
Na tym spotkaniu ludzie z działu programowania opowiadali o takiej bazie danych co ma 16 lat, gościa który nią zarządzał
nie ma w firmie od jakichś 10, wszyscy się bali tego ruszać (poprzedni oczywiście nie zostawił instrukcji/dokumentacji, bo po co),
ale akurat dziś się zebrali żeby to przemigrować na postgresa (to oryginalnie stało na M$ Access 2003)
Jako że nie mam licencji firmowej na pakiet Office, nie mogę se obczaić tej bazy, ale zacząłem klepać kod na frontend...
I powiem Wam:
Laravel... jest upośledzony.
Tyle w temacie.
Gdzieś tam w międzyczasie Marcin dał mi do zabawy kolejnego DVR'a, który miał tak zajebiste zabezpieczenia,
że dosłownie dwoma kliknięciami na frontowym panelu można było sformatować dyski
Cytaty:
Michał trzymając kabel Ethernet: ZDOBYŁEM ARTEFAKT
Artur: VGA? Na chuj Ci taki staroć? Co, DVR nie wspiera innych? No to masz problem ¯\_(ツ)_/¯
Bawiłem się tą bazą co wczoraj dostałem (w końcu zainstalowali mi Office i mogłem otworzyć tą bazę,
oczywiście nie obeszło się bez problemów, o tym za chwilę)
Okazało się... że jest dam dużo niemieckiego
BARDZO DUŻO
Ktoś tam chciał żeby zrobić rewrite na angielski, ale... to by była udręka
Z nudów napisałem skrypt który eksportuje tabele z Accessa do plików SQL
Eksport... trwał dobre 3 minuty
I wyjściowe pliki ważyły jebane 10MB
Przypominam że pliki SQL zawierają tylko tekst w postaci instrukcji jak i co włożyć do bazy
Sam tekst.
10 MB.
Wracając do Office, Łukasz zalogował się zdalnie żeby mi to zainstalować (oczywiście że instalował pirata)
I... gdzieś w 3/4 instalacji wyjebało blue screena
Po restarcie okazało się że wyjebało udział sieciowy z którego Office był instalowany
Obaj nie wiemy co się odjebało
Cytaty:
Michał: Sensei Marcin szkoli? Czemu nie zostałem zaproszony?
Tutaj może nie cytat, a historyjka od Artura:
Jak się jedzie od centrum Rzeszowa w stronę północną (przed węzłem autostradowym Rzeszów Północ jak ktoś chce se zerknąć na mapach),
to tam gdzie droga dwujezdniowa przechodzi w jednojezdniową była taka sytuacja że Artur jechał lewym pasem, a jakiś tir prawym
Nie pamiętam dokładnie jakie mówił że tam było ograniczenie prędkości, ale jechał coś ponad
Zwężenie drogi było na LEWY pas (tam gdzie Artur)
No i ciężarówka zaczęła mrygać że chce zmienić pas
Artur, jak to Artur, nie puścił tej ciężarówki i przygazował, chyba ponad 20 km/h ponad ograniczenie
I kątem oka jak "wyłaniał się" zza tego tira zauważył po prawej stronie... radiowóz
Się okazało że się schowali i łapali ludzi na przekroczeniu prędkości
I się Artur śmieje że dzięki tirowi go nie złapali "bo się schował"
Ciąg dalszy zabawy tą prehistoryczną bazą danych
Udało mi się ogarnąć ładną stronkę która wyświetla i filtruje wyniki z jednej tabeli o jakże cudownej nazwie KABEL
Poza tym to w sumie nic ciekawego nie było
No może jedyne co to mi Marcin pokazał serwerownię
...i przez 4 godziny graliśmy w Hotline Miami (pozdro dla kumatych)
A tak serio to mi tam parę rzeczy opowiadał o tym jak działa wewnętrzny system wirtualek, ile to wyjebali na te serwery, itd
A no i... troszkę głośno tam było
Cytaty:
Michał gdy Marcin wszedł do działu IT: Marcin, pomyliłeś drogi, to nie jest serwerownia
Michał: Jest piątek to można się napakować kawą i nie będziemy spać do 3 rano
Ja: Tu jest 26 testów, jakim kurwa chujem przeszło 27?
Udało mi się ogarnąć ładny front-end do bazy danych
Działają wszystkie tabele, któreś dwie ładują się w ciul wolno, ale mniejsza z tym
Jedna tabela generuje tyle contentu dla HTMLa że jebany plik waży 15MB
I oczywiście że przeglądarka crashuje próbując wczytać takiego behemota
W pewnym momencie prawie wszyscy wyszli z biura, została Marcelina, Michał i ja
Nie wiemy co się dzieje, po chwili wracają z Kubą i Łukaszem na czele... z sernikami.
Poza tym... z nudów przez godzinę próbowałem zmienić systemową tapetę
Jako że konto jest podpięte pod domenę, to nie mogę zmienić tapety, "bo tymi ustawieniami zarządza organizacja"
Myślę sobie "chuja, musi się dać obejść, to tylko tapeta"
Znalazłem folder w którym siedzi domyślna tapeta domeny, podmieniłem plik, zrestartowałem eksplorator, chuj
Okazuje się że ten plik się nadpisuje
To myślę że dam atrybut "read-only"
Chuj, to samo
No to wpadam na jeszcze lepszy pomysł
Wyjebałem wszystkie uprawnienia do tego pliku (nawet swoje) i dałem że można odczytywać i nic więcej
Zadziałało... przez jakąś minutę
Po tym wróciło do domyślnej tapety, ale pliku nie podmieniło
Problem w tym... że system chyba dostał kurwicy i nie chciał nic czytać z tamtego folderu XD
Gdzieś 13:30 Karolowi też zaczęło się nudzić i urządziliśmy sobie konkurs w instalowanie Archa
...mi wyjebało kernel panic po restarcie, Karolowi rozkurwiło instalator
Nie wiemy jak.
Cytaty:
Łukasz: Gdzie my idziemy?
Kuba: Nie wiem, ja idę za tłumem
Marcin: MARCELINCIAAAA, napraw mi Windowsaaaa
Poza praktykami... ktoś (albo ja) zrobił mi wykurwistą dziurę w zderzaku w aucie.
W głównej mierze przez większość dnia znowu się opierdalałem
Udało mi się (w jakichś 3/4) przenieść apkę z Windowsa 98 do formy strony internetowej
Do czego ta apka, zapytacie?
Do wypełniania tabeli KABEL
Ale... ta moja wersja nie ogarnia jeszcze wkładania, bo nie mam pojęcia co gdzie ma iść z formularza
Pamiętacie tą tapetę z którą się siłowałem 2 dni temu? No to jak przyszedłem na praktyki,
odpalam komputer i pierwsze co widzę to tą tapetę to myślę "o kurwa, działa"
...po 10 minutach wróciła do standardowej
Jak się zbierałem do wyjścia to zaczęło napierdalać deszczem
Marcelina błagała o pozwolenie na chwilowe wyjście bo zostawiła otwarte okna w samochodzie XD
Cytaty:
Marcin: Marcelina musi się nagrać na domofon
Marcelina: A weź się pierdol
Marcelina: KURWA MAĆ, MOJE AUTO
(znowu) poza praktykami - ktoś zgubił koło na parkingu.
Znowu baza (kto by się spodziewał), miałem spotkanie z gościem z programistów i...
mówi że spoko robotę zrobiłem, ale jest jeszcze sporo do zrobienia
Podczas spotkania doszliśmy do wniosku że po chuj nam potrzebne 18 tabel i poszły do kasacji XD
Pewnie kolejne 10 dni będę czyścił bazę, tłumaczył z niemieckiego na angielski
(bazą zarządzał początkowo oddział w Niemczech i wszystko po niemiecku w niej jest (tak, tabela KABEL też))
Ogólnie powoli nudy się robią, bo jedyne co zazwyczaj robię to zakładam słuchawki,
odpalam se pierwszą lepszą playlistę i próbuję coś robić przy tej bazie
Cytaty:
Michał (nie opiekun): Mama mi kupiła dodatkowe 2MB RAMu żebym se mógł w DOOMa zagrać
Łukasz: O kuuurde, prestiż, ja na Amidze grałem
Michał miał mi ogarnąć VPNa żebym mógł się zdalnie łączyć z domu do firmy żebym nie musiał przyjeżdżać
Spoiler: nie udało mu się ogarnąć
Szlag trafił mi wirtualkę, nie wiem w sumie dlaczego
Na szczęście kod siedział na repo gita na intranecie, to luz
Jakby wyparował to bym się zajebał XD
Anyway, z Karolem ustawiamy na nowo wirtualkę
I o ile wcześniej głównym userem był shrek to teraz myśleliśmy dać kogoś innego
Zaproponowałem gargamel, ale Karol wpadł na lepszy pomysł
Wziął laptopa tak że nie widziałem ekranu, coś wpisał i mi oddał
System się dalej instalował, ja nie mam pojęcia co on tam wpisał
Instalacja się kończy, user się automatycznie loguje
I co widzę?
adolfhitler@ubuntu:~
Ten człowiek jest niemożliwy XD
Poza tym... przez godzinę wkurwiałem jakiegoś scammera na Telegramie wysyłając mu anime dziewczynki
Cytaty:
Ja: O kurde, widzę znany austriacki malarz zagościł na wirtualce
W końcu zaczynają mi stawiać wirtualkę i (być może) będę mógł "pracować" z domu
Z bazy danych udało mi się przetłumaczyć tabele na angielski (KABEL is no more.)
Poza tym... mieliśmy dziś "akcję pudełko"
Pamiętacie tego ThinkPada sprzed... w sumie chuj wie ilu dni?
No to jego właściciel chce go z powrotem, ale w komplecie
W tym pudełko w którym przyszedł
Problem w tym... że ktoś zapodział to pudełko XD
Wszyscy zwalają winę na mnie (bo najprościej)
Ostatnio widziane było u Karola, tyle Michał i ja wiemy
Cytaty:
Łukasz: Taki z niego administrator jak z Kozika trąba
Michał: Robimy akcję PUDEŁKO
A tutaj bonus, jak różni ludzie w firmie nazywają soft od wirtualizacji:
Karol: wirtualki
Marcin: VDI/Horizon
Michał: W I R T U A L I Z A T O R... -INATOR
Poza tym, Karol mi powiedział że GTA VI wyjdzie w przyszłym roku.
Jednym słowem - Armageddon.
Z Michałem konfigurowaliśmy VDI żebym mógł się łączyć z domu i nie musiał
tyle jeździć na te praktyki (paliwo nie jest tanie)
Po tym zaczęły się dziać rzeczy... dziwne
Wypierdoliło sieć w całej firmie na jakieś 2 godziny
Marcin sprawdzał logi sieci żeby zobaczyć przyczynę i... byliśmy dosłownie bombardowani
pakietami prosto z... Chińskiej Republiki Ludowej
Przyszło do nas chyba z 30 osób że im sieć nie działa - Michał się wkurwił,
napisał na kartce "WIEMY ŻE SIEĆ NIE DZIAŁA, CHIŃCZYKI NAS ATAKUJĄ" i powiesił przed drzwiami do działu
Potem było jeszcze lepiej - firewalla popierdoliło i zaczął odrzucać dosłownie KAŻDY pakiet,
nie szło zrobić dosłownie nic w sieci bo żaden pakiet nie przechodził XD
Wyszedłem dosłownie w środku oka cyklonu - cały dział w chaosie XD
Cytaty:
Michał: A kto był planowany?
Kuba: Łukasz.
Michał: A gdzie on jest?
Kuba: Na urlopie.
Michał: Ja pierdole...
Marcin: Postawimy ŚCIANĘ ze starych dysków
Michał: Na chuj Ci
Marcin: Bo kuźwa Karol zapchał cały dysk sieciowy
Karol (zza ściany): Nie moja wina że animce tyle ważą
Michał: ...chcesz jeden dysk?
Powróciłem po prawie miesiącu do firmy
Mam wrażenie że mało kto zauważył że wogóle tam byłem
Ogólnie w przyszłym tygodniu wypełniam ostatnie papiery i koniec :v
Dziś próbowałem kończyć tą jebaną bazę danych,
ale gościu z programistów ma mnie w dupie i nie odpisuje na pytania
I... tak jakby nie mam co robić dopóki on mi nie odpisze, bo bez tego nie ruszę
Poza tym raczej nic ciekawego - miałem słuchawki na uszach przez większość czasu
Cytaty:
Marcelina logując się do banku: Jakim kurwa chujem mam dwie karty kredytowe
Karol: Oshee
Marcelina: OŁŁŁSZIT
Karol i Marcelina: *kłócą się*
Marcelina: Dobra, utkaj się
Karol: A chcesz z liścia?
Marcelina: A CHCESZ Z KAUFLANDA?